Właśnie wróciłam ze spotkania, dzięki któremu mam naładowane akumulatorki na kolejnych kilka miesięcy. 17 cudownych kobiet, 3 zadania, jedna emocja, dziesiątki zachwytów, tysiące zdjęć i miliony uśmiechów. A do tego pyyyyyszności na stole oraz rozmowy do późnych godzin nocnych.

Było nieziemsko. Bo w moim skromnym słowniku brak już określeń, które mogłabym użyć. Zrelaksowana, pełna pozytywnej energii i szczęśliwa wróciłam do domu. Choć głową wciąż jestem w Starej Szkole w Grabówcu lub w przytulnej Galerii Przedsionek w Toruniu.

Czasem chciałoby się rozciągnąć czas. I choć w domu z bliskimi zawsze najlepiej - czuję, że mój drugi dom to Akademia KaPeWu . A wszystko dzięki wam dziewczyny 🤎

Teraz czas wrócić do codzienności. Wcale nie szarej. Pełnej pięknych kolorów i ciepłych słów. Bo moja codzienności to już nie tylko obowiązki domowe i wszystkie "muszę" i "powinnam". To także cotygodniowe spotkania z fotografkami które sprawiają, że raptem trzy dni działają na mnie jak kilkumiesięczny urlop. Uwielbiam 🤎🤎🤎

Więcej...

Back to Top