Wczoraj był piękny dzień. Ściany pełne prac. Kadry, które najpierw powstawały w naszych serduchach, a dopiero później doczekały się papierowej formy. Cudownie było patrzeć jak to wszystko się rodzi, jak nabiera kształtu i jak w pełnej krasie prezentuje się na naszej wystawie 💛
Wernisaż udał się dokładnie tak jak go sobie wyobrażałam. A może nawet lepiej?
Wernisaż udał się dokładnie tak jak go sobie wyobrażałam. A może nawet lepiej?
Jestem dumna, że mogłam być tego częścią (po raz kolejny!). Że jest wokół mnie tyle zdolnych kobiet, które są dla mnie inspiracją i motywacją do działania.
Dziękuję za wszystko! Za te momenty, które zostaną w pamięci na długo 💛
Dziewczyny! Dałyśmy czadu! Zresztą... kto jak nie my?
Dziękuję za wszystko! Za te momenty, które zostaną w pamięci na długo 💛
Dziewczyny! Dałyśmy czadu! Zresztą... kto jak nie my?
Kto mnie zna, ten wie, że nie znoszę oficjalnych wystąpień. Źle się czuję, skupiając na sobie uwagę. Najchętniej bym ten moment przeskoczyła albo przeczekała gdzieś z boku. Ale… Kocham nasze grupowe wystawy. I poza tym całym moim „chowaniem się” — jestem z nas bardzo, bardzo dumna.
Każda z tych wystaw to dla mnie dowód na to, że nie jesteśmy tylko grupką pasjonatek fotografii. To coś więcej. Fotografia jest dla nas narzędziem. Sposobem mówienia o tym, co ważne. O tym, czego czasem nie umiemy powiedzieć wprost. To dzięki niej opowiadamy, wyrażamy siebie, otwieramy innym oczy. Daje nam odwagę, kiedy brakuje słów. I chyba właśnie dlatego jest nam tak potrzebna.
Każda z tych wystaw to dla mnie dowód na to, że nie jesteśmy tylko grupką pasjonatek fotografii. To coś więcej. Fotografia jest dla nas narzędziem. Sposobem mówienia o tym, co ważne. O tym, czego czasem nie umiemy powiedzieć wprost. To dzięki niej opowiadamy, wyrażamy siebie, otwieramy innym oczy. Daje nam odwagę, kiedy brakuje słów. I chyba właśnie dlatego jest nam tak potrzebna.
Wystawa „Tylko nie mów nikomu” była dla mnie intensywnym czasem pracy za kulisami. Bo to, co niewidoczne, bywa najtrudniejsze. Czasu było niewiele. Dużo decyzji, szybkie działanie i ciągłe dopinanie rzeczy, które potem układają się w coś niezwykłego. Odpowiadałam za oprawę wizualną tej wystawy – od planowania przestrzeni po przygotowanie materiałów graficznych. A wernisaż był finałem tego procesu.
I dobrze widzieć, że to wszystko miało sens. Że zadziałało!
I dobrze widzieć, że to wszystko miało sens. Że zadziałało!