Wierzyć się nie chce, że już po wystawie. Tyle miesięcy przygotowań. Tyle pracy, żeby wszystkie te projekty znalazły swoje miejsce na ścianach. Tyle zarwanych nocy. Tyle ustaleń, notatek i decyzji… A potem pstryk! I po wszystkim.

"Zapiski z wnętrza brzucha, czyli o trawieniu świata" to nasza dziewiąta wystawa. A trzecia zbiorowa, kończąca pewien etap w życiu KaPeWu. To zwieńczenie 10-miesięcznej pracy wszystkich uczestniczek Akademii. I naprawdę cieszę się, że byłam jej częścią.

Patrzyłam na te ściany w wirtualnym świecie przez ostatnie miesiące. Razem z Moniką spędziłyśmy długie godziny, ustalając kolejność prac.
Wspólnie planowałyśmy tę przestrzeń, a ja później przenosiłam nasze plany i marzenia na projekt ścian CSW, sprawdzając, co uda nam się stworzyć. Już na etapie projektowania czułam, że to jest coś. Ale dopiero kiedy zawisły wszystkie zdjęcia, a my dopieściłyśmy każdy szczegół — portrety, tabliczki z nazwiskami itp. — poczułam, że to jest to!

Nie ma nic piękniejszego niż prace zdolnych fotografek wyeksponowane na ścianach tak wyjątkowego miejsca. To dla mnie coś więcej niż kolejna Wystawa. To kawał wspólnej drogi, który dostał swoje miejsce w CSW. I ogromna radość, że mogłam pomóc mu tam trafić. 
Mój projekt:
▪️Tytuł:
O kuszących obietnicach i ludzkich słabościach
- projekt fotograficzny, 2025/2026
▪️Opis
Ten projekt jest o kupowaniu oczami. O tym, co widzimy — i o tym, czego nie dostrzegamy.
▪️Projekt:
36 fotografii
4 plansze
9 fotografii w każdej planszy
▪️Tekst towarzyszący:
Kupujemy je z rozpędu, dla przyjemności, "na szybko". Przyciągają kolorem, kształtem, zapachem i dostępnością niemal wszędzie. Kiedy układam je obok siebie wyglądają jeszcze lepiej. Są dopracowane, równe. Przyciągają. I może właśnie o to chodzi. Bo gdzieś po drodze gubimy coś ważnego. Skład na odwrocie przypomina obcy język. Długi, nieczytelny, jak tablica Mendelejewa. Obecny, ale często pomijany wzrokiem. Zapisany drobną czcionką, ukryty gdzieś na marginesie. A przecież to w nim kryje się prawda o tym, co jest w środku.

W tym projekcie nie chodzi o ocenę. Sama też czasem po nie sięgam. Interesuje mnie ten moment, gdy wybór staje się odruchem. Gdy przyzwyczajenie i kuszący wygląd, wygrywa z uważnością. Ten zestaw zdjęć to dowód na to, że kupujemy oczami. To nie jest o tym co widzimy, ale o tym czego nie dostrzegamy.

Więcej...

↑Back to Top